kaprale Adolf i Leon Bystrykowie


materiały przekazane przez Pana Leszka Bystryka, syna i bratanka ułanów

 

 

 

Żołnierze 16 Pułku Ułanów Wielkopolskich

 

 

Leon i Adolf Bystrykowie odbyli zasadniczą służbę wojskową

w 16 Pułku Ułanów Wielkopolskich w Bydgoszczy.

   

 

                                                                                                                                        

 Adolf Bystryk 

Kpr. Adolf Bystryk (1914-2002) – mój ojciec

Syn Antoniego i Julii.

Ur. 11.IX.1914 r. w m. Bryń k.Stanisławowa.

Od 1922 r. mieszkał w okolicach Bydgoszczy.

W 1937 r. powołany do odbywania służby w 16. PUW.

Po roku został reklamowany, jako żywiciel rodziny.

27 sierpnia 1939 r. został zmobilizowany do swojego pułku (1 szwadron).

Był podoficerem w służbie weterynaryjnej.

1 września stacjonował w Wielu pod Chojnicami.

4 września pomiędzy Bukowcem i Osiem dostał się do niewoli.

Był świadkiem wydania rozkazu dowódcy pułku o zakopaniu sztandaru.

Okupację przeżył w niewoli niemieckiej.

Najpierw był jeńcem Stalagu II A w Neubrandenburgu,

potem przymusowym robotnikiem w majątku Kittendorf oraz w majątku Deven.

We wspomnieniach wymieniał współniewolników z Deven – także ułanów:

Bronisław Kuligowski z Ostaszewa, Bernard Borucki z Czapla k.Świecia

Po wojnie mieszkał i pracował na poczcie

– kolejno w m.: Sitno, Mrocza, Wąwelno, Radzicz i Nakło nad Notecią.

Z pocztą nieprzerwanie związany od 1 września 1945 r. do 30 września 1984 r.

W 2001 r. mianowany do stopnia podporucznika WP.

Zmarł 18 lipca 2002 r.

 

   
 z matką(w głębi)-1937  rekruci w drodze do kościoła,Wały Jagiellońskie- 1937   5 od l.

drużyna wet.-1938  1 od l.

     
 nieśmiertelnik-1939  odznaka pułkowa-1939  odznaka pułkowa-1939
     
 różaniec frontowy z Wiela-1939  niewolnicy w Deven-1942. 1 z l.  książeczka wojsk.-1949
     
 Adolf Bystryk -1987  akt mianowania-2001  Adolf Bystryk rys.LB-2010
     
 Ojciec w niewoli mal.LB-2010 medal  medal
 
 jeszcze dwie odznaki

 

Adolf Bystryk, 30 kwietnia 1941 roku

 

  1. Wszystkim wiadomo, że od początku – 

            Mojej niewoli jestem w majątku;

  2. Przecudne życie szybko upływa –

            Za to że pracy ciągle przybywa.

  3. Więc tutaj mi się dość dobrze działo,

            Gdyby nieszczęście mi się nie stało;

  4. I to dość nawet wielkie nieszczęście

            Bom aż ze złości zaciskał pięście ..

  5. A mianowicie; dnia ostatniego –

            Miesiąca kwietnia roku zeszłego;

  6. Leżąc w południe przymykam oczy,

            Gdy naraz do mnie inspektor kroczy,

  7. I tak odzywa się do człowieka:

            W stajni na ciebie stado (?) koni czeka ...

  8. Masz „Ferdenung” (?) (końskie pojęcie)

Pójdziesz w nie robić powiedział święcie;

  9. Ja z przestraszenia w krzyk w niebogłosy!

            Aż mi na głowie stanęły włosy;

10. I myślę sobie: a niech cię trzysta ...

            Po coś się wydał żeś kawalerzysta.

11. Dlaczego byłeś tak głupim chłopem,

            Jadąc na koniu „świńskim galopem”;

12. Idę do stajni gdzie one były

            Spoglądam na nie – same kobyły –

13. Dopasowane – dobrane srodze,

            Bo ma z nich każda po grubej nodze.

14. Więc teraz sobie o piątej wstaję –

            I im do żłobu obrok zadaję,

15. I długa ręka od stóp do karku

            Ażebyś lepiej nie znał folwarku.

16. A potem prędko kończę siodłanie,

            Bo czas najwyższy iść na śniadanie;

17. By po śniadaniu nabrać ochoty –

            „Dowolnie na koń” i do roboty.

18. Na polu praca dzisiaj jak wczora,

            Zaprzęgać konie do kultywatora;

19. I tak pracując za te parę marek –

            Bardzo spoglądam często na zegarek;

20. Czy wnet południe i się wnet pojedzie

            Z pola na obiad, w pole po obiedzie;

21. Bardzo zajęty tą miłą robotą,

            Wciąż się oglądam za tą sobotą

22. Gdy padnie rozkaz; po żołd tabory –

            To się pieniędzy ma pełne wory.

23. Lecz to za mało sama wypłata,

            Bo po kolacji siadam do skata;

24. Gdy wszystkich ogram biorę dukaty,

            Czek wypisuję i ślę do chaty;

25. Aby kupili za nie tabaki –

            I przysyłali ze cztery paki –

26. Więc chociaż mi się nieraz źle dzieje,

            To jednak człowiek z tego się śmieje

27. Dlaczegoż mamy smucić się wiele,

            Smutek przeminie będzie „wesele”.


 

 Leon Bystryk

 

Kpr. Leon Bystryk (1912-1978) – mój stryj

odbył całą służbę w latach 1935-37.

Jako pracownik kolei w 1939 r. nie został zmobilizowany.

 

 

z siostrą Anną-1937 na koniu dowódcy-1937
Leon Bystryk -1937 nad przeszkodą-1937

                                                                                                                                                                                    Leszek Bystryk ul. Szekspira 1/5 01-913 Warszawa bystrykowie@wp.pl